środa, 11 czerwca 2014

Przytulaśnie w ciągu dalszym

Szycie wciągnęło mnie na całego, myślę, że to dzięki mojej Mamie, która była krawcową. Właściwie wychowałam się przy dźwięku łomotania maszyny do szycia - łomotania, bo Mama pracowała na solidnym, starym Łuczniku. Zawsze lubiłam ten dźwięk, mimo, że zagłuszał telewizor :)
Teraz kiedy mojej Mamy już nie ma.. lubię wracać do wszystkiego co było z Nią związane... Oprócz szycia, wypełniłam wszystkie parapety kwiatami, tak jak w W DOMU, Mama miała do nich rękę - jak to się mówi. U mnie też czują się nie najgorzej :)
A maszynę do szycia odziedziczyłam  po Mamie, ale wstyd się przyznać - przerosła mnie, myślę, że dla początkującego taki sprzęt był wyższą szkoła jazdy. W związku z tym już jakiś czas temu kupiłam nowego Łucznika [Olga 418] - podobno dobra na początek. Mam ją już chyba dwa czy trzy lata, trochę jeszcze na niej poćwiczę, ale marzy mi się nowa - Singer 4423 Heavy Duty. W internecie same dobre opinie o niej.
Na takiej maszynie mogłabym szyć godzinami... ach...

Ale póki co zejdźmy na ziemię i powróćmy do pierwotnego tematu. Otóż uszyłam kolejną przytulankę, tym razem SOWĘ huuhuuuuuu

Wyszła nieco bardziej finezyjna niż w początkowym zamyśle, bo miała być tak skromna w wyrazie jak Słoń, ale jak już otworzyłam pudełko z koronkami i wstążkami to kombinowałam, kombinowałam i wyszła Sowa folkowo-koronkowa, taka bardziej "dziewczyńska". Myślę, że ma to swoje zalety, że tyle się na niej dzieje, bo będzie pobudzać zmysły dziecka i rozwijać wyobraźnię żywymi barwami i różnorodnością faktur.



Kwiatka przyczepiłam z mojej starej czapki.
Muszę jeszcze poćwiczyć taką umiejętność jak obszywanie aplikacji na maszynie, bo póki co napawa mnie to lękiem, w związku z tym oczy musiałam obszyć ręcznie. 





No i Słoń ma towarzystwo :)

A milusiego puszku w worku nie ubywa... wiele przytulanek przede mną hihi :)
Kolejny na mojej liście jest jakiś fajny kolorowy ptaszor. 

11 komentarzy:

  1. O jaka kolorowa !!!! Nie za bardzo w moim typie, ale masz całkowita rację, że dla dziecka będzie super. Patrząc się na tą pracę od razu widać, że taka Twoja, jak piszesz - folkowa. Radosna, kolorowa aż się trzeba do niej uśmiechać.
    Dopisałam tez parę słów w poście o komodzie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) wiem wiem znowu ten folk, miało być inaczej, ale to chyba jest silniejsze ode mnie hihi.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Fajna sówka , słoń też mi się podoba:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Serdeczne podziękowania za wizytę i ciepłe słowa!!! I ja tutaj widzę bardzo kreatywne i radosne miejsce, coś z niczego! cudnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Sówka przepiękna. Mama... tak, i moja obdarzyła mnie miłością do szycia, robótek wszelkiego rodzaju. Jaka matka taka córka - coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sówka jest świetna i taka kolorowa :) a z drugiej strony stonowany słonik :) moja babcia też szyje na swoim staruszku Łuczniku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za odwiedziny i komentarze :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale super! :)

    http://owcewgorach.pl/ moją pasją!
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń