wtorek, 10 czerwca 2014

Mamma mia !!!

Ostatnio mam bardzo dużo wolnego czasu. Z przyczyn ode mnie niezależnych, aczkolwiek niezwykle szczęśliwych muszę zrezygnować z pracy na jakiś, więc pierwsze pytanie, które pojawiło się w głowie brzmiało: co ja zrobię z tak ogromną ilością wolnego czasu???
Na koncepcję nie musiałam długo czekać, instynkt sam mi go podsunął - instynkt macierzyński możnaby powiedzieć jako, że za 5 miesięcy stanę się pełnoprawną MAMĄ :D Pomyślałam, że chciałabym zrobić coś dla tego małego czlowieka, który już niebawem zapewne przesłoni mi cały świat.
Najodpowiedniej będzie więc wyciągnąć z kąta maszynę do szycia, wyczyścić, naoliwić i może jakieś ubranka, a może na początek przytulanki ?? Ooo, tak.


W niedługim czasie powstało wiele projektów, jak się później okazało - nie na darmo.. dlaczego?
Otóż wiadomo, czymś te przytulanki trzeba wypełnić - znalazłam na All takie zmyślne coś w dodatku antyalergiczne no i zamówiłam - jak to ja na zapas. No i przyszła paka - megapaka :)
 Prawie 2 kilo milusiego puszku - a dokładnie kulki silikonowej [z atestem] mającej zastosowanie do wypełniania pościeli, zabawek itp.
Dodatkowo ma dużą puszystość i wysoką odporność na zgniecenia, zapewnia dobrą cyrkulację powietrza, ma również zastosowanie medyczne - wszystko potwierdzone certyfikatami.

Na początek postanowiłam wziąść się za jeden z moich najprostszych projektów - i tak w ciągu pewnego upalnego, niedzielnego dzionka - w sprzyjających domowych okolicznościach balkonowych powstał on - SŁOŃ.








Początkowo oczy chciałam zrobić z guzików, ale potem pomyślałam, że jeśli ma to być podusia dla niemowlaczka to chyba najlepiej będzie zrezygnować z wszelkich niebezpiecznych elementów, które mogłyby ulec połknięciu. Tak więc oko jest z filcu, ogonek też z materiału, wszystko jak najbardziej bezpieczne, uszko można potarmosić, za ogonek pociągnąć :)




Zdaję sobie sprawę, że pod względem technicznym może nie jest to dzieło najwyższych lotów, ale jak na pierwszy raz to nie jest najgorzej. W każdym razie starałam się :) 
W planach kolejne przytulanki, może jakiś mobil nad łóżeczko, a docelowo także ubranka. 







6 komentarzy:

  1. witam:) strasznie fajnie tu u Ciebie:) kreatywnoscia az kipie :)

    Dasz sobie napewno z maluchem rade, zawsze mozesz do mnie naskrobac jesli bedziesz sie czula zle :-) Na obczyznie poczatki sa trudne - tesknota doskwiera, na szczescie gdy sie dzieci pojawia nie ma czasu na myslenie...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny czas bycia mamą przed Tobą i to oczekiwanie ... nie wiem który okres piękniejszy :-) Obecnie, mając wiele czasu dla siebie, możesz twórczo odkrywać siebie - i to wspaniale że jest taka możliwość:) Słonik jak na pierwszy raz wyszedł świetnie - życzę kolejnych i kolejnych cieszących oko i zrealizowanych projektów:) To radość nie do opisania móc wyposażyć maleństwo w szyciowe cudeńka własnej roboty ! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko
    Wielkie gratulacje dla Ciebie. Życzę Tobie i maluszkowi dużo zdrówka. Czas oczekiwania na dziecko jest dla kobiety czasem cudownym. Mój syn jest juz dorosły a ja do tej pory z rozczuleniem wspominam okres ciąży. Nawet się z moim Piotrusiem bawiłam jak był w brzuszku.
    Codziennie o godz 17.00 kładłam się i włączałam tą sama dziecięcą piosenkę. Pukałam delikatnie w bok brzucha a mój synek za chwilę wypychał to miejsce nóżką. Ja palcem popukałam w jego nóżkę a on ją cofał, za chwilę znowu wypychał i tak kilka razy. Jak się urodził i był niespokojny to szybko się uspakajał przy tej piosence która mu puszczałam w czasie ciąży. Radzę spróbować za parę miesięcy. Niesamowite przeżycie dla mamy i taty a myślę, że również dla dziecka.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* ciekawa metoda, chyba rzeczywiście muszę wypróbować. Na razie jeszcze nie czuję żadnych ruchów, ale za parę miesięcy - czemu nie :) to musi być fantastyczne przeżycie, w szczególności ten pierwszy kopniak :D już nie mogę się doczekać.

      Usuń