środa, 5 grudnia 2012

Toorba



































Jaka była moja radość, gdy mogłam kupić sobie swoją własną maszynę. Gdy już opanowałam jej obsługę zabrałam się do poważnego szycia. Znalazłam w domu kawał materiału, który pamięta czasy PRL-u, ale ja lubię takie retro klimaty, więc ten materiał bardzo mi się spodobał. Uznałam, że świetnie nada się na torbę.
Szycie zajęło mi jakieś dwa tygodnie, nie obyło się bez komplikacji, ale nawet jestem zadowolona z siebie, bo efekt końcowy jest taki jak chciałam.
Torba ma dużo kieszeni. Materiał w użytkowaniu sprawdza się bardzo dobrze. Mimo, że jest dość leciwy to jest naprawdę wytrzymały. I można w niej naprawdę dużo pomieścić. Jest jak worek bez dna :)

2 komentarze:

  1. do torebek mam wielką słabość więc od razu chce mi się napisać komentarz:)

    OdpowiedzUsuń